Tłumacz

 
Blog

 

Nasze aukcje
Kanał Youtube
Kanał Instagram

Fotografia zjawisk astronomicznych – tajniki zdradza Karol Wójcickia, pasjonat nocnego nieba i popularyzator astronomii

Jak to się stało, że zainteresowałeś się fotografią zjawisk astronomicznych?

Fotografowanie nieba to naturalna konsekwencja jego obserwowania. W życiu każdego miłośnika astronomii przychodzi taki moment, że pragnie uwiecznić podziwiane na niebie widoki - tak też było w moim przypadku. Pierwsze zdjęcia nieba robiłem jeszcze starą Prakticą LLC w czasie wakacji w Piwnicznej Zdrój. Nie było to łatwe! Znałem teorię, miałem nadzieję, że wszystko ustawię dobrze. Na wyniki tej zabawy w postaci 36 zdjęć musiałem czekać ok. 2 tygodni, film wywołałem dopiero po powrocie do domu. Jedno ze zdjęć z tamtej kliszy spodobało mi się szczególnie i mam je do dziś. Przedstawia okolice gwiazdozbioru Perseusza, Kasjopei i Andromedy nad jednym z beskidzkich pagórków.


© Karol Wójcicki // www.zglowawgwiazdach.pl

Czy pamiętasz swoją pierwszą wyprawę pod rozgwieżdżone niebo?

Och, wskazanie tego pierwszego wyjazdu może być niezwykle trudne! Spoglądanie w gwiazdy towarzyszyło mi, odkąd pamiętam. Moje najwcześniejsze wspomnienie mam z czasów, kiedy miałem 3-4 lata.
Dobrze pamiętam pierwsze próby nieco bardziej świadomych obserwacji, podczas których wiedziałem, czego szukam na niebie. To były wakacje w Bieszczadach jakoś w 2002-2003 roku. Paradoksalnie był to obóz… jeździecki. W ciągu dnia w wolnych chwilach wczytywałem się w „Niebo - poradnik użytkownika” Davida Levy’ego, a wieczorem próbowałem odnaleźć na niebie to, o czym czytałem. Niebo było wtedy pełne gwiazd i nie było to wcale łatwe zadanie. Choć zabrzmi to dziwnie, przygodę z nocnym niebem dużo łatwiej rozpocząć w mieście, gdzie łatwiej odnaleźć się wśród zaledwie kilkudziesięciu najjaśniejszych gwiazd. Ale już wtedy wiedziałem, że Bieszczady będę odwiedzał jeszcze nieraz.


Droga mleczna, © Karol Wójcicki // www.zglowawgwiazdach.pl

Miejsce: Stężnica, Bieszczady
Parametry: Mozaika 21 paneli. Sony A7S II + Sigma 50 mm ART f/1.7, ISO 2000, 30sek

Jakie zjawiska lubisz fotografować najbardziej?

Zdecydowanie Drogę Mleczną! Mam wtedy czas. Ok - czasem goni mnie nadciągający świt, zwłaszcza wiosną, ale zrobienie odpowiedniego zdjęcia to kwestia dobrego zaplanowania sesji. Jeśli więc nie wydarzy się nic nieprzewidzianego - to bardzo przyjemne i dające mnóstwo satysfakcji zajęcie.

Trochę inaczej jest z zorzą polarną. Przy niej czasem trafia mnie szlag!
Wszystko dlatego, że choć jest to nieprzeciętnie piękne zjawisko, to jest bardzo dynamiczne i niepowtarzalne. Zorza zmienia się w ciągu kilku sekund i kadr jest do uchwycenia tylko przez moment. Trzeba szybko reagować na warunki, a gdy coś nie wyjdzie, to trudno - przepadło. Poza tym, siedząc z Sony A7s II, gdy nad głową tańczy zorza, zawsze mam dylemat, czy lepiej zrobić jej zdjęcie, czy nagrać jej taniec na filmie. Ot, problemy pierwszego świata w Arktyce.

Zorza nad lodowcową laguną, © Karol Wójcicki // www.zglowawgwiazdach.pl

Miejsce: Jezioro Jökulsárlón, Islandia
Parametry: Sony A7S II + Sigma 20 mm ART f/2.8, ISO 1600, 2 sek

Jak przygotowujesz się do wypraw? Jaki sprzęt zawsze Ci towarzyszy?

Zawsze zbyt późno. Walizkę pakuję zwykle kilka godzin przed wylotem, wypychając ją w 3/4 sprzętem, a dopełniając ubraniami. W bagażu, który nadaję do samolotu mieszczę tylko sprzęt, który jest bardziej wytrzymały - karbonowy, duży statyw radzący sobie z silnym wiatrem oraz głowice fotograficzne, drugi mniejszy statyw, woreczek z zapasowymi akumulatorami i obowiązkowo kubek termiczny.

W osobnym plecaku mam aparaty i obiektywy. Zawsze, obowiązkowo zabieram Sony A7s II, bez niego nigdzie nie lecę. Często wykorzystuję go już w samolocie, filmując zorzę z 11 km nad Ziemią przez okno, nakrywając głowę i aparat bluzą lub kocem. Jeśli mam możliwość - chętnie zabieram też A7r II. S-ka wtedy filmuje, a R-ką pstrykam zdjęcia. Znakomicie się uzupełniają.

Do nocnych zdjęć i filmów używam jasnych obiektywów Sigma z serii ART. Do zorzy najchętniej wykorzystuję 20 mm f/1.4, a do Drogi Mlecznej 50 mm f/1.4.

Wielki Kanion, © Karol Wójcicki // www.zglowawgwiazdach.pl
Parametry: Mozaika 18 paneli - Sony A7s II + Sigma 50 mm ART f/1.7, ISO 2000, 30 sek

Trudniej fotografować czy filmować zjawiska na niebie? O jakich technicznych różnicach należy pamiętać i jak wykonać idealne ujęcia?

Trudno jednoznacznie powiedzieć. Jedne zjawiska łatwiej sfotografować, inne lepiej wychodzą na filmie. Generalnie im ciemniej, tym lepiej robić zdjęcia. Z filmami jest odwrotnie. Dlatego Droga Mleczna wygląda obłędnie na nieco dłuższych ekspozycjach pod superciemnym niebem. Takie zdjęcia pozwalają nam uchwycić subtelne pyłowe obłoki odcinające dopływ światła od gwiazd położonych blisko płaszczyzny naszej Galaktyki. Ten widok to kosmiczna poezja.

Na filmach znakomicie wychodzą za to zjawiska, które są jasne, a w dodatku są w ruchu. Dlatego przelot meteora, satelity czy zorza polarna lepiej wyglądają w obiektywie Sony A7s II. Co więcej - wysoka czułość matrycy, umożliwiająca poprawne naświetlenie daje możliwość uchwycenia prawdziwej natury zjawiska, na co nie pozwalają zdjęcia. Meteor i satelita zamieniają się w poruszające punkty. Zorza polarna zamiast być rozmazaną, kolorową poświatą, staje się grupą szybkich, pojedynczych błysków zmieniających swoje położenie. Filmowanie zjawisk astronomicznych pozwala ukazać je szerokiej publiczności takimi, jakie są naprawdę.


Zaćmienie słońca, © Karol Wójcicki // www.zglowawgwiazdach.pl
Parametry: Sony A7r II + Sony 70-400 G SSM II f/8, ISO 100, HDR z ekspozycji 1/4000 - 4 sek

Czego jeszcze nie sfotografowałeś, a chciałbyś? Jakie nadchodzące zjawiska w dalekiej i bliskiej przyszłości są warte uwiecznienia?

Widziałem na niebie już prawie wszystko. Brakuje mi tylko dwóch rzeczy - obrączkowego zaćmienia Słońca i… spalającego się w atmosferze kosmicznego śmiecia! Wchodzące w atmosferę np. szczątki rakiet nośnych spalają się długo i efektowanie, rozświetlając niebo trwającą kilkadziesiąt sekund minieskadrą „spadających gwiazd”. Niestety dziś takie „manewry” wykonuje się głównie nad Pacyfikiem, więc cała nadzieja w niekontrolowanych deorbitacjach.

Nigdy nie widziałem też gwiazd nieba południowego i towarzyszących im Wielkiego i Małego obłoku Magellana - to dwie satelickie galaktyki Drogi Mlecznej. Co ważne, na południowej półkuli centrum Drogi Mlecznej wspina się wysoko ponad horyzont. Chciałbym mieć szansę „ustrzelić” je w takich właśnie warunkach.

No i jeszcze ostatnia rzecz. Choć robiłem już zdjęcie całkowitego zaćmienia Słońca, to chciałbym móc zrobić je jeszcze raz, tym razem lepiej. Na taką szansę muszę poczekać do 2019. Będę miał wtedy na to ok. 2 minut.  

Oficjalny dystrybutor marek

  

*POLITYKA PRYWATNOŚCI     *POLITYKA PLIKÓW COOKIE